Asia i Helenka

Ponieważ niedawno zakończył się mój pięciomięsieczny karnet poporodowy na zajęcia w Koali :) chciałam jeszcze raz podziękować i podkreślić jak bardzo jestem Wam wdzięczna za ten rok spędzony z Wami (dokładnie rok temu zaczynałam chodzić na zajęcia w 16 tygodniu ciąży). Nie było odpowiedniego czasu żeby to zrobić ostatnio, kiedy byłam z Heleną na zajęciach, zresztą nie chciałam się oficjalnie żegnać, bo przecież jeszcze się spotkamy :)
 
Bardzo, bardzo dziękuję Ani Adamczyk-Lech za profesjonalne, przynoszące ulgę dla ciała i ducha zajęcia z pilatesu, gimnastyki w okresie ciazy i połogu. Ania jest najlepszą instruktorką gimnastyki na świecie! :) (a na pewno najlepszą jaką spotkałam, żeby było wiarygodnie) Z pomocą Ani w niedługim czasie wróciłam do dobrej formy po porodzie, ze świadomością, że jestem pod opieką kogoś, kto ma szeroką wiedzę fizjoterapeutyczną i nie stanie mi się żadna krzywda. Z przyjemnością chodziłam na te zajęcia, Aniu :) Z przyjemnością na nie wrócę, mam nadzieję, pewnego dnia :)
 
Dziękuję Ani Przybylskiej za Koalę :) i zajęcia szkoły rodzenia, za światełko ogromnej wiedzy i doświadczenia w tunelu jakim był poród. Za ukształtowanie odpowiedniej świadomości siebie i tego co się miało wydarzyć w tym przełomowym okresie w życiu.


Dziękuję Magdzie Dymarczyk za relaksujące zajęcia z jogi, po których łatwiej szło się do pracy w zimowe poranki :)


Dziękuję Ani od Yummy Mummies, za odrobinę dobrej rozrywki rodem z "You can dance" :)
Dziękuję wszystkim innym instruktorom i nauczycielom, których tam spotkałam.
 
Mam szczerą nadzieję, że jeszcze się zobaczymy, a być może uda mi się czasem wpadać do Was po drodze do pracy ;)
 
Pozdrawiam serdecznie,
Wierna Koalowiczka,

Asia Klimkiewicz